środa, 17 września 2014

Ukochane...

Kolejny dzień wyzwania u Uli czyli ukochane hobby.
Miałam w życiu różne fazy, ale niezmienne pozostają dwie pasje…
Uwielbiam czytać, mogę nie spać, nie jeść, nie ugotować obiadu, nie mogę nie czytać.
W bardzo zamierzchłych czasach, kiedy mój narzeczony studiował w Warszawie i przyjeżdżał do mnie w piątek wieczorem, żeby w niedzielę wieczorem wracać potrafiłam powiedzieć mu, żeby się czymś zajął, bo muszę książkę skończyć.
Nie zraziło go to, ożenił się ze mną i nie może powiedzieć, że nie wiedział ;)



I jeszcze uwielbiam wycinać, wszystko jedno co - lubię dźwięk ciętego papieru :)

10 komentarzy:

  1. No patrz, ja nie wiedziałam, że to o dźwięk chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  2. To też jedno z moich ukochanych zajęć :) Mówię oczywiście o czytaniu nie o cięciu papieru ;) Ale zdecydowanym faworytem u mnie jest jednak szycie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze, ale napisałaś... strzał nie w 10-tkę tylko w 11-tkę. i książki i ten dźwięk. zostaję tu a dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow nieźle z tym czytaniem :) i niezła próba dla męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, dobrze, że narzeczony się nie przestraszył i został mężem :). Też kocham czytać :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważny, to się nie przestraszył ;)

      Usuń
  6. po co miałabyś sobie robić problem po ślubie z ujawnianiem prawdy. a może by nie zrozumiał? dobre rozdanie!

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja tak oprócz dźwięku rozcinanego papieru uwielbiam dźwięk gdy grafit ołówka zostawia ślad (linie,kropki,etc.)na papierze

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też lubię wycinać różne rzeczy, ale zawsze mam później problem z obolałymi palcami :D

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.