wtorek, 9 września 2014

Tylko dziesięć...

Mila nakazała podać, z krótkim uzasadnieniem, 10 książek szczególnie dla mnie ważnych…
To spróbujmy zmierzyć się z wyzwaniem :)

A więc - jak wiadomo nie zaczynamy zdania od "więc"- zaczynamy:
1. Mary Poppins, Pameli L. Travers.
Za najbardziej nieznośną, apodyktyczną i cudowną nianię na świecie.
Czyli po prostu za Mary Poppins.
2. Mikołajek, panów Sempé i Goscinnego.
Za niesamowity świat małych chłopców i za zdolność obserwacji.
3. Pestka, Anki Kowalskiej.
Za świadomość, że często najtrudniejsze decyzje są tymi jedynymi właściwymi.
4. Piękny statek, Haliny Snopkiewicz.
Za Helcię i ciasto z zakalcem.
5. Na wschód od Edenu, Johna Steinbecka.
Za niesamowitą znajomość złożoności ludzkich charakterów.
6. Nędznicy, Victora Hugo.
Znowu za ludzi.
Chociaż uważam, że Jean Valjean jest tak cudowny, że nierealny, Kozeta - nudna i niewdzięczna, a Mariusz nijaki.
Zdecydowanie moją ulubioną postacią od zawsze pozostaje Javert.
7. Zabić drozda, Harper Lee.
Bo to mądra i piękna książka.
8. Zabawy poufne, Agnieszki Osieckiej.
Za poczucie humoru z dużą dozą ironii.
9. Córka czasu, Josephine Tey.
Za Ryszarda III, który był porządnym człowiekiem, o czym - dzięki panu Szekspirowi - przeciętny człowiek nie ma pojęcia.
10. Najszczęśliwsi na świecie, Elizabeth i Johna Sherill.
Za cuda Boże dzisiaj.

I to by było na tyle.
Nie znaczy to bynajmniej, że skończyły mi się książki ;)




1 komentarz:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.