wtorek, 16 września 2014

Dyszka ;)

Postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu Uli.
A bo mi się tematy spodobały :)



A, że jestem jeden dzień do tyłu, to…
… dzień pierwszy:



Mam stół, po prawej metalowe regały z całym mnóstwem różnych rzeczy - tutaj właśnie sobie działam.
A po lewej łóżko, którego nie widać, na nim siedzę z lapitopkiem na kolanach i piszę…

I przechodzimy do dnia drugiego czyli 10 rzeczy których o mnie nikt nie wie.
Nie wiem czy są takie rzeczy, których NIKT o mnie nie wie… a jeśli są, to czy ja chcę o tym napisać… ;)

 1. Lubię chodzić do dentysty i do fryzjera - nie wiem, które bardziej.
 2. Nie mam prawa jazdy z wyboru.
 3. Nie prasuję w zasadzie niczego, bo mi się nie chce, za to wycieram kurze w ramach rozrywki.
 4. Jestem aspołeczna.
 5. W liceum, w czasie wakacji przeczytałam dwutomową Historię Anglii - pożyczyłam ją z czytelni w bibliotece.
 6. Nie umiem smażyć naleśników.
 7. Lubię się przeprowadzać.
 8. Lubię lalki, zbieram Monster High, bo są takie piękne.
 9. Nie lubię lodów.
10.Nie mogę się doczekać kiedy będę siwa - serio :)



17 komentarzy:

  1. nietypowa lista :) poza aspołecznością nic nas nie łączy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z prasowaniem mam tak samo - nawet jak Artur był noworodkiem to nie prasowałam mu żadnych ubranek, chociaż podobno powinnam.
    A z tymi przeprowadzkami to mam zupełnie odwrotnie - nienawidzę. No może jeszcze kiedyś, po kilku przeprowadzkach polubię ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polubisz. Nawet po kilku. Wiem, co mówię :P

      Usuń
    2. Popieram Milę, nie polubisz :p

      Usuń
  3. Oryginalnie :)! Ja też nie prasuję z lenistwa, i też nie mam prawa jazdy- ale wstyd mi z tego powodu :P. Dentysty boję się panicznie!

    Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  4. O, ja też lubię przeprowadzki! A raczej nie były dla mnie tak uciążliwe (wiadomo, to nie ja nosiłam). I zmianę mieszkania. Choć teraz powoli chyba budzi się potrzeba większej stabilizacji. Co do prasowania - dziecięcych nie prasuję w ogóle. A nasze tak, co jakiś czas, i wtedy jest cała góra. Lubię czasami obejrzeć jakiś film w trakcie prasowania - choć kiedy Natalka była mniejsza, było dużo łatwiej to robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to może dlatego mój mąż nie lubi przeprowadzek, bo on to musi nosić :p

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Czyżby niedowierzanie?

      Usuń
    2. z zasady jestem sceptyczna, ale w sumie dlaczego miałabym nie wierzyć

      Usuń
  6. No nie wierze do dentysty tak samo ja do fryzjera, szalona! :) hmm ja bym jednakowosz siwa być nie chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ale jesteś nietypowa :) Zgadzam się tylko w tym, że lubię chodzić do fryzjera, za to dentysty szczerze nienawidzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne z tym prasowaniem i wycieraniem. Myslalam juz kiedys o tym . fajnie byloby miec szafe z niemnacymi sie ciuchami :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.