wtorek, 17 września 2013

Urodzinowo.

Mam urodziny.
Co prawda nie miałam się przyznawać publicznie, ale mam taką historię, że nie mogę.
Mąż mi opowiedział...
Poszedł mi kupić prezent, lalkę, do Disneya.
I trafiła mu się rozmowna sprzedawczyni, On też rozmowny więc pani dowiedziała się, że lalka na urodziny.
I pyta: A ile lat ma mała księżniczka?
A Rafał: 37 ;)

poniedziałek, 16 września 2013

Lista.

Moja Córka jest jednostką niezwykle poukładaną, jej życie opiera się na szeregu list.
Wczoraj, po głębokim zastanowieniu stwierdziła, że na pewno nie ma tego po rodzicach... raczej po Babci :)
Więc mówię do niej, że może jak ma taką niepoukładaną matkę to może zajęłaby się jej "naprawą" i Ona postanowiła się zająć.
W ten sposób zostałam posiadaczką pierwszej w moim życiu listy.
To z dużymi oczami to moja Córka, która mnie obserwuje, a to małe wystraszone to ja ;)
Treść wymazałam, a krateczki są do zaznaczania tego co już zrobiłam.




piątek, 13 września 2013

Podsłuchane.

Mikołaj bawi się z kolegą - Piotrusiem, a ja niecnie podsłuchuję...

Piotruś: Mikołaj, musicie kupić sobie keczupik.
Niko: Nie.
Piotruś: Czemu? Twoja mamusia nie pozwala?
Niko: Nie! Jest za drogi!
Piotruś: To my wam kupimy.

Po pierwsze: W lodówce mamy keczupik, nawet dwa.
Po drugie: Nie zauważyłam, żeby keczupik był jakiś szczególnie drogi.
Po trzecie: Tak się zastanawiam do czego im ten keczupik...

Idę podsłuchiwać dalej ;)


środa, 4 września 2013

Tfurczo ;)

Ostatnio wpadłyśmy z Milą na pomysł, żeby, jak kiedyś, poskrapować sobie wspólnie.
Wystawiłam więc stół na środek pokoju, zorganizowałam czas swojemu Synkowi, a Ona zostawiła swoich chłopaków w domu i przyszła do mnie.
Lula zajęła się lizaniem kota, a my skrapowaniem...

A oto efekty ;)

Lula - dziewczynka urocza:


I z bliska:


Mikołajek - chłopczyk z piernikowym kogutkiem:


I z bliska:



To ja tyle!
A co zrobiła Mila?
Pewnie wkrótce pokaże ;)


wtorek, 3 września 2013

"Konflikt ciasteczka".

Mam jakże typowy problem co zrobić by jednocześnie zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko.
Niedługo będą moje urodziny i nie chodzi bynajmniej o to, ze mam problem z wiekiem... nie mam, ja zawsze mam tyle lat ile mam i nie ściemniam, że to 18.
Chodzi o imprezę, bo z jednej strony wcale nie mam na nią ochoty i najfajniej byłoby czytać cały dzień.
Rodzinę wysłać na spacer i odpuścić sobie torty, gości i bycie miłym i uśmiechniętym.
Ale z drugiej strony i mój Mąż, i ja i moja Siostra, i nawet Jej Mąż - wszyscy mamy urodziny w kupie,
Rafał zaczyna, Żuru kończy i mieścimy się w dwóch miesiącach.
Oni wszyscy chcą mieć swoje torciki i swoje imprezy, a ja się obawiam, że już dzień po terminie bym żałowała, że torcika nie miałam.
I co?
I typowy "konflikt ciasteczka"...

Albo całkiem z innej strony...
Chciałabym być mroczna i refleksyjna...
Albo romantyczna i powiewna (i nawet teraz nie mogę się skupić, bo sobie wyobraziłam, jak jestem powiewna).
Czyli tu "konfliktu ciasteczka" nie ma bo ja chyba po prostu nie mam predyspozycji ;)

poniedziałek, 2 września 2013

...

Się dowiedziałam, że MEN wyrzucił "Pana Tadeusza" z kanonu lektur dla gimnazjalistów.
Zastanawiające...
Nie żebym była jakimś tam fanem akurat tego przejawu twórczości Mickiewicza.
A za to p. Musierowicz zalicza się do kanonu, albo p. Tolkien.
Naprawdę fascynują mnie procesy myślowe i motywacje ludzi z MEN-u.

Ale lubię, kiedy jestem w Polsce, słuchać jaki jest wysoki poziom nauczania, nie to co w Wielkiej Brytanii ;)

Jednak zawsze najbardziej podobało mi się to, że w czasie kiedy studiowałam, to na UJ, na bibliotekoznawstwie zaocznym nie było zajęć z literatury i jak dotąd nic jeszcze tego nie "pobiło".