sobota, 29 czerwca 2013

O czytaniu.

Ostatnio (prócz czytania) sprzątam sobie kompleksowo.
I wczoraj zagnało mnie do mikołajkowego pokoju.
Siedzę przy biurku i temperuję kredki - jak kompleksowo, to kompleksowo - a mój Synek siedzi na podłodze i tymi kredkami coś tam rysuje w gazecie.
Gazeta taka dla dzieci - do poczytania, ponaklejania, porysowania i takie tam.
I nagle mówi do mnie: "mamusiu, poczytam Ci, chcesz?".
No to chciałam...
I w ten oto sposób okazało się, ze moje dziecko umie czytać!
A ja dotychczas nic o tym nie wiedziałam!

I się teraz zastanawiam: czy On się ukrywał, czy ze mnie matka do ... luftu ;)

3 komentarze:

  1. Ja w ramach sprzątania temperowałam wszystkie ołówki. A on po prostu umie czytać od niedawna!

    OdpowiedzUsuń

  2. Ej, no jak to "umie czytać"? Jeszcze niedawno nie znał wszystkich liter!!!
    Jeden czyta, drugi kolory rozpoznaje... dziwne te dzieci macie jakieś.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to synek zrobił niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.