niedziela, 24 marca 2013

Teoretycznie.

Teoretycznie odzyskałam swój palec, który to dwa miesiące temu znacznie sobie uszkodziłam przy pomocy ekstra ostrego noża mojej Siostry...
Teoretycznie, bo teraz czuję się jakbym miała w nim wszystkie nerwy na wierzchu...
Teoretycznie jest wiosna...
Teoretycznie, bo jeśli jest wiosna to co robi ten śnieg za oknem?
Śnieg? W marcu? W Londynie?
Do dupy - jak mawiają prości ludzie!
Oni mawiają trochę inaczej, ale ja tu łaciny wprowadzać nie będę...
Teoretycznie przestałam się zadawać z głupimi ludźmi, co powinno znacznie wpłynąć na moje samopoczucie...
Teoretycznie, bo oni są niezmordowani i jak się ich wyrzuca drzwiami, to wracają oknem...
No nie mogę zamknąć wszystkich okien bo się uduszę!
Rozmyślam nad jakaś terapią zajęciową na poprawę nastroju, bo to podobno pomaga - uważa moja Siostra, która nadal jest w ciąży i wcale nie ma zamiaru rodzić!

5 komentarzy:

  1. Teoretycznie pomaga. A prości ludzie mówią "gówno".

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam taki "nerwowy" koniuszek palca, który ucięłam takim nożem...Denerwował się chyba z rok, ale już dobrze...
    Teoretycznie terapia byłaby super dla każdego, pod warunkiem, ze zajęcie będzie super!!
    Ja się zapisałam na gimnastykę mam z dziećmi małymi - ale chyba średnio trafiłam...
    Pozdrawiam z zaśnieżonej Austrii.

    OdpowiedzUsuń
  3. to jak już opracujesz jakąś skuteczną metodę, to zapisuję się do Ciebie na zajęcia! O!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojjj jak ja głupoty nie lubię...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.