piątek, 8 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień piąty: Rutyna.
Na początek zagadka: Czy wiecie ile jest gatunków węży? Tak mniej więcej?
Ja niestety wiem... przeczytałam w książce... tak około pięćset razy przeczytałam...
W ukochanej książce mojego Syna.
Już ją prawie znam na pamięć, on też, a to znaczy, że nawet pozciemniać nie mogę, bo pilnuje ;)
A oto ona - nasza "ukochana" książeczka, którą czytamy sobie rutynowo:






A z okazji Dnia Kobiet anegdotka.
W zamierzchłych czasach mojej młodości Dzień Kobiet budził podobne kontrowersje jak obecnie Walentynki.
Że niby podli mężczyźni tym biednym niewolnicom na traktorach łaskawie pozwalają być kobietami przez jeden dzień w roku.
I w związku z powyższym mój Mąż, będący wtedy będący moim narzeczonym stwierdził, że on tak nie będzie , że on mnie kocha cały rok i kwiatka na Dzień Kobiet nie dostanę.
I mi nie dał...
No to się zbuntowałam, bo ja się bardzo cieszyłam, ze mi deklaruje całoroczną miłość, ale z tym kwiatkiem to niesprawiedliwe, bo wychodzi na to, że ja nie mam ani kwiatka, ani traktora!
To się poprawił i kupił mi... traktor ;)

17 komentarzy:

  1. Uśmiałam się :) I co, jeździsz na traktorze? Czy to taki resorak? :D:D
    Wszystkiego dobrego!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli synek robi rutynowy egzamin z Twojej wiedzy o wężach;)
    Anegdotka super - a jeszcze lepsza puenta - kobiety na traktory!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjątkowy prezent dla wyjatkowej kobiety, a nie tam kwiaty, jak wszystkim;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, ha, ha... Ramionka mi się trzęsą :DDD
    A teraz co roku też jest ciągle na nowo oryginalny w kwestii prezentu?

    Ależ trzeba mieć cierpliwość, żeby czytać książeczkę pięćset pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. 1/65
      Mam nadzieję, że to skala, bo jak nie to na głupka wyszłam ;)

      Usuń
    2. bingo
      teraz to muszę jeszcze odwrotnie zsześciesieciopięciokrotnić

      Usuń
  6. mój brat jest młodszy ode mnie 8 lat
    ja znałam na pamięć wszystkie gatunki dinożarłów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śmieszna anegdotka :) A za wężami nie przepadam... mam fobie. Ale jak mój synek poczuje zamiłowanie to trudno, będę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. haha... no nie mów że się nie cieszysz:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki mąż to prawdziwy skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezła anegdota - traktor to nieźle wybrnął :)
    Książeczka o wężach - brrr nie lubię tych stworzeń..

    OdpowiedzUsuń
  11. haha:) Odnosnie wezy- jako dziecko strasznie sie ich balam, ale mi przeszlo i bym sobie ta ksiazeczke z ochota sama przekartkowala:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytanie książek z dzieckiem to bardzo miła rutyna, ale jeśli upiera się tylko na jednej lekturze, to może trochę skomplikować sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja co roku 8 marca przypominam sobie fraszkę mistrza Jana Izydora Sz.:
    " Obchodzimy ku chwale ojczyzny jeden dzień kobiety,cały rok mężczyzny "
    Węże uwielbiał w dzieciństwie mój syn.W ZOO niezmiennie kombinował jakby sforsować terrarium.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.