sobota, 9 lutego 2013

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne.

Dzień szósty: Paski.
Paski nie są dla mnie wcale trudne!
Rela stwierdziła, że jakbym miała jakiś problem to zawsze mogę włożyć jakieś jej zdjęcie... bo moja Córka kocha paski ;)
Problemu więc nie mam!
A na zdjęciu występują Rela w paski i Mila w ciąży:





I oczywiście bonus ;)
Niestety ostatni, ponieważ z nieznanych mi przyczyn na sobotę i niedzielę przypada jedna pani...





Dziękuję za wszystkie miłe komentarze.
Zauważyłam, że moja rodzina całkowicie zdominowała w ostatnim tygodniu mój blog... niniejszym ogłaszam lutowe wyzwanie fotograficzne - wyzwanie pod wezwaniem rodziny ;)

A teraz idę zwiedzać Wasze blogi, jak w tej chwili zacznę to może przed spaniem skończę ;)

18 komentarzy:

  1. Jak na razie w dzisiejszym wyzwaniu jest trochę mniej fotografii niż wczoraj. Nie wiem czy uda Ci się odwiedzić wszystkie... Strasznie trudna sprawa.
    Jakie to szczęście mieć pod ręką tyle pomocnych dusz, którzy robią wiele niecodziennych rzeczy. Np. pozują do bloga. Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. I świetnie Córka wygląda w tej sukience :)

    A Pani z kalendarza ponownie się ubiera ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sympatyczne Laski, w paski i nie w paski;)

    OdpowiedzUsuń
  4. teraz to już rzeczywiście pod wezwaniem (świętej) rodziny
    czekam na jutrzejszy rodzinny finisz

    OdpowiedzUsuń
  5. A ta Twoja Córka to ma w ogóle coś nie w paski do ubrania?

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście rodzinnie! :-)))
    Szkoda, że to już ostatnia Pani... przyzwyczaiłyśmy się już do nich. To w marcowym wyzwaniu też wystąpią? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani z kalendarza na sobotę i niedzielę bardzoooo elegancka. Córka i siostra pięknie razem wyglądają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Aj, ta Paniusia z kalendarza będzie miała chore jajniki, albo przezięci nereczki!

    Pasiasta Córa - urocza. A Mila - jak to Mila - wciąż w dwupaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna masz ta rodzinę, że tak chętnie pozują do zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oo tez mam zdjęcie z panią z pieskiem w moim kalendarzu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. eee tam, roczarowała mnie sobotnio-niedzielna pani. Już miałam nadzieję na coś szalonego... a tu tak grzecznie. i z pieskiem.

    Córce piątkę przybijam... chyba mam z nią wiele wspólnego ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.