czwartek, 31 stycznia 2013

O prądzie.

Postawiłam sobie stolik z lampką w kącie gdzie nie ma gniazdka.
Rafał (mąż mój): Ale jak Ty sobie tu lampkę podłączysz?
Ja: Przeciągniesz mi tu kabelek i zrobisz gniazdko.
Rafał: Ale tak mam przez cały pokój ciągnąć???
Ja: No wiesz, jak nie umiesz, to w czerwcu przyjedzie mój Tatuś i mi zrobi...
Rafał: Ej, czy Ty mnie chcesz zdenerwować?
Ja: Ależ skąd! Jak bym Cię chciała zdenerwować to bym powiedziała, że mi Żuru* zrobi ;)

*Żuru - mój szwagier.

7 komentarzy:

  1. Hahahaha
    Lampkę na bank będziesz miała działającą tam gdzie chcesz... Nie ma to jak podejść faceta psychologicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, coś o tym wiem. Najlepszy sposób na mobilizację męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. eh Polacy to jednak kabel pociągną
    ja ciągnę lapki i laptopy na przedłużaczach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...a bateryjnej lampki nie masz? Bo ja w czerwcu dopiero...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.