środa, 23 stycznia 2013

Nocne rozmowy.

Ja: Ale dzisiaj jasno za oknem, czemu tak świecą?
Rafał (mąż mój): To pewnie z tego czegoś koło nas, halogenki mają takie silne *
Ja: Ciekawe co oni tam robią?
Rafał: Coś przewozić będą...
Ja: Kasę brudną... znaczy wypraną...
Rafał: Atom...
Ja: Uran chyba... z atomów to Ty jesteś...
Rafał: Uran też.
Ja: Ale chyba nie z tych samych?
Rafał: No chyba nie, ja to raczej z uryny...

* Coś to jakiś garaż czy nie wiadomo co...


A poza tym obcięłam sobie palec... nie całkiem... trochę...
Dwa dni temu byłam chora, teraz sobie palec obcięłam...
Jak nie urok to... przemarsz wojsk - jak mówią ;)



8 komentarzy:

  1. No niezły dialog ;) szczególnie uryna ;)

    Współczuję obcięcia palca- mam nadzieję że to bardziej delikatne nacięcie - bo inaczej to współczuję bólu totalnego.

    Szybkiego powrotu do zdrowia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybkiego powrotu do zdrowia!
    Dobrze, że nie cały =) Odrośnie =)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja mam nadzieję, że odrośnie ;)

      Usuń
  3. :))) fajne z tą uryną :))))
    Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Co Ty z tym wojskiem? Sraczka zwyczajna
    Ta uryna to tak metaforycznie była użyta, mąż po prostu sika na wszystko, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam :P
      A jeśli metaforycznie to by wiele tłumaczyło...

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.