sobota, 15 grudnia 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

Powoli zmierzamy do końca.
Jak zima to śnieg.
Tutaj też bywa śnieg - przez jakieś trzy do pięciu dni ;)

Ale przypomniała mi się taka historia:
Moja Córka jest dziecięciem czerwcowym i pierwsza zima po jej urodzeniu upłynęła bez większego zainteresowania z jej strony.
Ale dziecko rośnie i rodzice (głupio, jak się okazało) cieszyli się na kolejna zimę, że dziecko będzie na saneczkach jeździć i w ogóle przecież zima jest super - szczególnie dla dzieci.
I co?
I okazało się, że zima nie jest super, zima jest zła i chce nam dziecko o nerwicę przyprawić!
Bo śnieg jej się do butów przyklejał i je brudził!!!
A ponieważ wśród wielu innych cech Córka moja posiadała niezwykłą cierpliwość, śnieg co dwa kroki wycierała z bucików.
Ciężka to była zima...
Potem już się przyzwyczaiła ;)

A tutaj zimowy, wiejski kotek... 


5 komentarzy:

  1. Skąd wiesz, że wiejski?
    Dziwne, ja miałam z Małą podobnie ( i też czerwcowa, więc może to co nieco tłumaczy)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja -grudniowa - i jak pierwszy raz wzięła do rączki śnieg, to go z obrzydzeniem zaczęła strzepywać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym śniegiem wyraźnie coś jest nie halo! Stąd wiem, że na wsi fotografowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieci nas potrafią bardzo zaskoczyć :) Tymek był zachwycony od pierwszego wejrzenia.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.