czwartek, 20 grudnia 2012

Ubieramy choinkę ;)

Choinka knezia.
Raz na zamku w Kocmyrzu okrutny kneź Dreptak
Kazał był burgrabiego powiesić na trzepak,
Za to, że ten burgrabia kradł wprost niesłychanie, 
Lecz księżna zawołała: - Ja mam dziś trzepanie!
Muszę na Święta z kurzu oczyścić kobierce,
Chcesz wieszać - szubienicę wystaw, moje serce!
- E, zaraz szubienicę! - krzyknął książe w gniewie
- Weźcie go i powieście, o, na tamtym drzewie!
Jakoż i powieszono skazańca na świerku
Stojącym przede zamkiem, na niedużym skwerku,
A skazaniec był w szaty świecące odziany
I miał na sobie śliczne, błyszczące kajdany
Z długimi łańcuchami, które przez igliwie
Zwisając, wśród zieleni lśniły migotliwie.
Kneź patrzył, a do serca mu wpełzały smutki
I wspomnienia, jak jeszcze był całkiem malutki,
I przypomniała mu się babcia starowinka,
Rodzice, stół, opłatek i śliczna choinka,
I łzy mu się polały, i chcąc przeszłość wskrzesić,
Zawołał: - Proszę jeszcze kucharkę powiesić!
Powieszono kucharkę, co w białym fartuchu
Wyglądała jak jeden z owych czystych duchów
Skrzydlatych, które zwykle w okresie choinki
Przynoszą dzieciom różne śliczne upominki...
Zaś książę pił i płakał i wołał wzruszony:
- Dowiesić kogoś z prawej...!, teraz z lewej strony...!
Hetman wyżej...!, pan ochmistrz mi zasłania dwórkę...
Teściową koło pieńka, a wujka na górkę!
Właśnie śnieżek jął padać i wszystko przyprószył,
A kneź Dreptak do reszty urżnął się i wzruszył,
I wybełkotał: - Ludzie! Hej, czy mnie słyszycie?
Zasadźcie jeszcze kogoś tam, na samym szczycie,
I fertig można siadać do świętej wigilii!
Lecz wszyscy albo zwiali, albo już nie żyli,
Więc kneź, co był od wódki zupełnie zaczadział,
Wlazłszy na choinkę - sam na szpic się nadział,
Bo choinka bez szpica - to już jednak nie to!
... To dobrze, gdy dyktator jest również estetą!
A. Waligórski



poniedziałek, 17 grudnia 2012

Przedświatecznie.

Na dobry początek dnia i tygodnia ;)


niedziela, 16 grudnia 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

Dzień siódmy: Świąteczne dekoracje.
Choinki jeszcze u mnie nie ma... na razie tylko pod lampą wisi jemioła.
Świątecznie sobie wisi i dekoruje ;)



I kończy się kolejne wyzwanie...
Dziękuję za fajną zabawę i wszystkie miłe komentarze ;)

sobota, 15 grudnia 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

Powoli zmierzamy do końca.
Jak zima to śnieg.
Tutaj też bywa śnieg - przez jakieś trzy do pięciu dni ;)

Ale przypomniała mi się taka historia:
Moja Córka jest dziecięciem czerwcowym i pierwsza zima po jej urodzeniu upłynęła bez większego zainteresowania z jej strony.
Ale dziecko rośnie i rodzice (głupio, jak się okazało) cieszyli się na kolejna zimę, że dziecko będzie na saneczkach jeździć i w ogóle przecież zima jest super - szczególnie dla dzieci.
I co?
I okazało się, że zima nie jest super, zima jest zła i chce nam dziecko o nerwicę przyprawić!
Bo śnieg jej się do butów przyklejał i je brudził!!!
A ponieważ wśród wielu innych cech Córka moja posiadała niezwykłą cierpliwość, śnieg co dwa kroki wycierała z bucików.
Ciężka to była zima...
Potem już się przyzwyczaiła ;)

A tutaj zimowy, wiejski kotek... 


piątek, 14 grudnia 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

Dzień piąty: Świąteczny zapach.
Z racji tego, że mam już swoje lata - ale zabrzmiało - pamiętam czasy kiedy mandarynki były tylko na Święta.
Dlatego Święta zawsze kojarzą mi się przede wszystkim z zapachem mandarynek.


czwartek, 13 grudnia 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

Dzień czwarty: Drewno.
I miseczka drewnianych gwiazdeczek ;)


Rocznica.

A moi Rodzice mają dzisiaj rocznicę ślubu.
Trzydziestą siódmą.
Tak wyglądali kiedyś:


A tak wyglądają teraz:





W bonusie moja córka z głupią oryginalną miną ;)

A przez te lata doczekali się:
- dwóch córek,
- dwóch zięciów,
- wnuczki,
- dwóch wnuczków,
- i znów wnuczki, na razie w fazie zwanej ciążą.

P.S. W odpowiedzi na zarzuty, jakoby na drugim ze zdjęć g... było widać, gwizdnęłam im zdjęcie z fb.
Lepiej?



środa, 12 grudnia 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

Dzień trzeci: Serce.

A u mnie dużo serduszek, można się wirtualnie poczęstować ;)
Zapraszam!



Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - grudzień.

W poniedziałek zaczęło się kolejne wyzwanie fotograficzne na blogu Uli.
A ponieważ dopiero środa to...

Tutaj tematy na każdy dzień:

Postanowiłam "odpuścić" sobie dzień pierwszy, jako, że po tatusiu jestem minimalistką i w zasadzie nie wiem bez czego nie mogłabym żyć.
Pewnie przyzwyczaiłabym się do każdego braku.
A biorąc pod uwagę to, że większość potrzeb ludzkość wytworzyła sobie sztucznie...

Szybciutko i bez zbędnego gadania przechodzimy więc dalej.
Dzień drugi: Ostatni zakup


Posiada trzy moje ulubione cechy: jest notesem, bywa pomarańczowy i patrzy z niego na mnie sowa.
Jak mogłam go nie kupić ;)

czwartek, 6 grudnia 2012

Pudełkowo.

Osobiście uważam, że coś jest ze mną nie całkiem w porządku...
Znowu kupiłam sobie pudełko blaszane, taką puszkę znaczy!
Zastanawiam się jaka jest dopuszczalna liczba puszek na jedną normalna osobę... i kiedy należy się zacząć martwić?
Ja się nie martwię, ja się cieszę bo mi chandra przeszła ;)
Ciekawe czy to  mój dzisiejszy zakup wpłynął na moje samopoczucie?

A dziś Mikołaj jest, tak przy okazji ;)