czwartek, 15 listopada 2012

Zła jestem...

No ja nie mogę!
Znowu się okazało, że jestem naiwna... jak nie powiem co, bo nie wiem co może być tak naiwne.
To już wstyd po prostu w tym wieku!
Na jakiej podstawie mogłam przypuszczać, że kiedy jest problem, nie jakiś szalenie skomplikowany, to grupa dorosłych ludzi jest w stanie go rozwiązać?
Że można porozmawiać, coś ustalić ewentualnie...
Po co?
Lepiej unikać tematu, prawda?
Bo może przyschnie...
Po raz kolejny w życiu stwierdzam, że zadawanie się z ludźmi do niczego dobrego nie prowadzi!
Tylko ma się stresy i rozczarowania.
I okazuje się po raz kolejny, że się czytało nieodpowiednie lektury w młodości.

4 komentarze:

  1. Ja myślę, że i teraz czytasz nieodpowiednie lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, teraz czytam o Katarzynie Wielkiej ;)

      Usuń
  2. To może się czegoś nauczysz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej, to nie o naiwność chodzi, tylko o lektury właśnie. Naiwna być była, jakbyś mimo przesłanek nadal w te beznadziejne sytuacje (te same) brnęła. A Ty po razie już wiesz na czym stoisz i nie jesteś naiwna. O.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.