czwartek, 8 listopada 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - listopad.

Dzisiejsza notka mogłaby nosić tytuł: Wstydliwe tajemnice z przeszłości.
A to z tego powodu, że odkąd pamiętam, marzyłam o tym, żeby mieć taki wielki kryształowy żyrandol...
No taki, co czasem wisi w holu w amerykańskich filmach...
I jakbym już miała ten żyrandol to bym te wszystkie kryształki z niego pozdejmowała i potem bym miała bardzo, bardzo dużo takich fajnych kryształków ;)

Ale nie mam... ani żyrandola, ani kryształków... 
Ale za to mam takie coś, trochę się wpisuje w rolę ;)

Tak więc, po przydługim wstępie...

Dzień czwarty: Przezroczysty ;)




Z niewiadomych przyczyn jak po raz pierwszy powiedziałam swojemu - wtedy bardzo świeżemu Mężowi, że bym chciała taki żyrandol, to był w lekkim szoku.
Może dlatego, że powiedziałam mu też, że ewentualnie mogą być diamenty - tylko dużo ;)

10 komentarzy:

  1. Ale że co Go zszokowało? Ta oczywistość diamentowa :):):)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też się właśnie zdziwiłam ;)

      Usuń
  2. Może myślał, że żyrandol ma być diamentowy...Znając Ciebie...mógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że co sugerujesz? Bo mi to na jakieś pomówienie wygląda!

      Usuń
  3. Ale jakbyś już miała te kryształy albo diamenty to powinnaś je gdzieś powiesić - miałabyś wtedy dużo małych, osobistych tęcz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich się nie wiesza, je się ma, do mania. Na tej samej zasadzie co biżuterię, rozumiesz?

      Usuń
    2. No rozumiem... Ale nie chciałabyś mieć tęczy? Ja bym chciała. I jakbym miała taki żyrandol to bym go rozebrała na części i powiesiła wzdłuż ściany na sznurku te części.

      Usuń
  4. Kryształowe żyrandole są przepiękne! Niestety drogie... Ale też mi się marzy! :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie piszesz :)
    A żyrandole i ten przepych na nich podoba mi się jedynie z daleka, mieć bym nie chciała, ale patrzeć bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.