niedziela, 11 listopada 2012

Tygodniowe wyzwanie fotograficzne - listopad.

I oto następuje koniec listopadowego wyzwania fotograficznego.
Szkoda... pozostaje mi tylko czekać na grudzień ;)

A na deser mamy:
Dzień siódmy: Zielony.

I tutaj następuje pewnego rodzaju problem... bo to nie jest mój ulubiony kolor...
Jest to poniekąd usprawiedliwione, bo on też mnie nie lubi...
W większości odcieni zielonego wyglądam jak świeżo ekshumowana nieboszczka (uroczy epitet autorstwa mojego Ojca).
Dlatego zielone posiadam jedynie ręczniki ;)


Ale dla tych wszystkich, którzy zielony lubią z wzajemnością... wiele odcieni, żeby każdy mógł wybrać sobie swój ulubiony ;)





Dziękuję za miłą zabawę i za wszystkie miłe komentarze ;)


4 komentarze:

  1. przydałaby mi się taka paleta, gdy malowałam pokój :) uwielbiam zielony i pewnie i tak nie mogłabym się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest za duży wybór, tym trudniej podjąć tą właściwą decyzję ;)

      Usuń
  2. Zdjęcie palety świetnym pomysłem jest :P a epitet Twego ojca przezabawny, dzięki za miłą, z poczuciem humoru - zabawę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię zielony! Najbardziej mi się podoba drugi zestaw od prawej :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.