piątek, 21 września 2012

Przestawianie.

Przestawiam meble...
Jak wiadomo, kiedy człowiek wprowadza się do jakiegoś mieszkania musi w nim poustawiać swój dobytek.
No chyba, że takowego nie posiada, ale w dzisiejszych czasach to się raczej nie zdarza - dlatego zakładamy, że musi.
Więc się wprowadziliśmy i rozlokowaliśmy... i pojechaliśmy na wakacje, a teraz przestawiam.
Jak wiadomo jest wiele szkół pomieszkiwania...
Niektórzy ludzie co najmniej raz w miesiącu muszą coś przestawić, bo inaczej są sfrustrowani.
Inni z kolei ustawiają meble i potem dopiero ich wnuki ewentualnie mogą je przestawić, pod warunkiem, że do tego czasu nie zapuściły korzeni ;)
A ja przestawiam tak długo aż meble znajdą się tam gdzie podobają mi się najbardziej i tam już zostają.
A ponieważ muszę to robić "na żywca"- znaczy meblami, bo inaczej nie działa to... będziemy nosić ;)

3 komentarze:

  1. Ale Ci zawiszczę. Ja swoje meble poustawiałam optymalnie (też "na żywca")i już nie mam nic do przestawiania. Co najwyżej krzesła sobie mogę przestawić... Albo zawartość szuflad...
    I jestem sfrustrowana. Bo ja z tych co muszą raz w miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się w styczniu przeprowadzę i znów będę przestawiać. Bo teraz mam poustawiane dobrze już.

    OdpowiedzUsuń
  3. prawie czterdzieści lat przestawiania,to i optymalnie wyszło...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.