poniedziałek, 10 października 2011

Przedszkole.

Mój Syn poszedł do przedszkola.
To jest okropne przedszkole...
Są tam panie, które:
- bawią się z dziećmi,
- śpiewają z nimi,
- czytają im książeczki
- i, o zgrozo... robią z dziećmi kolorową masę solną.
I co?
I jemu się tam podoba!
A ja???
Ja się nie zgadzam! Gdzie jest mój mały Syneczek?

A wbrew nieczułym prześmiewcom, wcale nie chcę, żeby szedł do przedszkola w wieku 12 lat! I zobaczymy co będzie jak ich dzieci dorosną do przedszkola - tych prześmiewców nieczułych...

3 komentarze:

  1. Jakbyś nie wiedziała, to Twój Mały Syneczek poszedł do przedszkola...Ale wraca z niego! I tak masz lepiej, bo Moja Córka, też całkiem malutka wyszła za mąż i nie wróci!!!
    A nieczuli prześmiewcy niech się wypchają, a co!!!
    Ale, swoją ścieżką... On nie może iść do przedszkola w wieku 12 lat, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli mam rozumieć, że moi rodzice przeżywali niekończącą się falę szczęścia kiedy przez kilka lat wracałam z przedszkola szczęśliwa od południa wypatrywałam rodziców, żeby już po mnie przyszli, robiłam niekończące się histerie przed wyjściem, zalewałam się łzami i smarkami, słowem miałam fobię przedszkolną.Panie przedszkolanki nie stanowiły dla rodziców żadnej, nawet najmniejszej konkurencji:)
    Przez cały okres przedszkolny byłam więc malutką córeczką, której się w przedszkolu nie podobało, która najszczęśliwsza była w chorobie kiedy nie musiała tam iść, a mogła zostać z mamusią w domku:))) Do dziś jak przechodzę obok mojego przedszkola (a jestem już dużą dziewczynką) jakoś tak dziwnie się czuję!:)
    Pozdrawiam serdecznie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obawiam się, że niestety to nie jest takie proste...
    Z tego co wiem też nie byłam fanką przedszkola a moi rodzice wcale nie byli tym zachwyceni ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.