środa, 31 sierpnia 2011

Lato...

... się kończy.
A na pożegnanie kwitnie słonecznikami w naszym ogródku.
Ładnie...








I niebieski.

Przyszła kolej na następny tag.
Tym razem niebieski.









Cytat tradycyjnie z Osieckiej.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Czerwony tag.

I kolejny tag.
Tym razem czerwony.




I z bliska, żeby było widać cytat:




Cytat znów z Osieckiej.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Tag brązowy.

Tag brązowy na wyzwanie w Craft Artwork.
Teraz potrzebuję tagów w pozostałych zadanych kolorach...




I z bliska:



Na tagu cytacik z Osieckiej.

sobota, 27 sierpnia 2011

Na deszcz.

Padało przez tydzień.
No to na ten deszcz zrobiłam sobie optymistyczne ATC.





I dziś wyszło słońce.
A tu dziewczynka z bliska:



piątek, 26 sierpnia 2011

Pudełko i kolaż na stole.

Jak widać na wyżej załączonym obrazku przybyło do mnie Pudełko Kolażowe.
Wreszcie się doczekałam...
Ono samo w sobie jest śliczne - mnie zachwyciło.
Ale dość już o tym.




Tu to co wyjęłam z Pudełka.
Całkiem niechcący wyszedł mi "Kolaż na stole"




A tu to co włożyłam do Pudełka:


czwartek, 25 sierpnia 2011

Koszmar...

... jakiś po prostu.

Uprzejmie proszę jakiegoś chętnego o kopnięcie mnie w ... odwłok...

Bo po co ja mam tego bloga?

Po co?

Jak nic tu się nie dzieje?

Że może nic się nie dzieje tfórczego?

O bynajmniej...

Tylko ja mam tak strasznie daleko od aparatu do komputera...



Ale kiedyś się wezmę...



Przynajmniej taką mam nadzieję ;)







środa, 24 sierpnia 2011

Powakacyjnie.

Byliśmy na wakacjach.
Nad morzem, a w zasadzie to to ocean był.
Fajnie było!
Pozwiedzaliśmy okoliczne zamki.
Posiedzieliśmy na plaży, również w czasie deszczu.
Ale najlepsze było to, że nam się pomyliło kiedy mamy wracać...
Machnęliśmy się o jedną noc... a co ciekawe nikt tego nie zauważył... ani panie z recepcji... ani pani sprzątająca nasz pokój...
Przyznaliśmy się, że jesteśmy już nielegalnie...
Nie gniewali się...


A myślałam, że zwiedzanie nieistniejącej katedry to max naszych możliwości.

Nasza Córka nie może się doczekać kolejnego wyjazdu...

niedziela, 21 sierpnia 2011

Idziemy spać.

Wieczorem, pora jak najbardziej odpowiednia...
Ja: Niczko, chodź szybciutko do łóżeczka, już musisz spać!
Niko: Tatuś, chodź sobie kupimy nową mamusię...

No padłam...
Tatuś schował się w łazience...

środa, 10 sierpnia 2011

Koteczka.


Jakoś mało mieliśmy kotków w domu.
To mamy więcej.
O jednego.
A oto ona... piękna... czarniutka...
Zojka ;)