środa, 13 kwietnia 2011

Kamyczki.

Z racji wolnego i ładnej pogody pojechaliśmy sobie, (ja, mój Mąż i Syn nasz), nad morze.
Plaża nad morzem była kamienista, co zachwyciło naszego Synka szalenie.
Zaczął napełniać wiaderko kamyczkami, a że wiaderko było spore mamusia się przejęła...
Ja: Niko, to wiaderko będzie dla ciebie za ciężkie.
Niko: No to ty mi je poniesiesz!
Poniosłam, było ciężkie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.