niedziela, 20 marca 2011

Pizza.

W piątek wracamy - ja i Niko - do domu po miesięcznej w nim nieobecności.
Mój Mąż: A o której wy przylatujecie w ten piątek?
Ja: Rano.
Mój Mąż (do mnie): Acha, to fajnie. (do Córki): Rela jedziesz ze mną?
Rela: A kiedy?
Mój Mąż: W piątek rano.
Rela: Aaa, w piątek... to nie mogę, bo robimy w szkole pizzę...

I w ten sposób przegrałam z pizzą!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.