piątek, 4 marca 2011

O starosci.

Zapisałam Synka do Pani Dentystki.
Coby zrobić przegląd uzębienia - wiadomo.
Dentystka jest super, puszcza dzieciom bajki i na koniec daje zabawki.
Siebie też zapisałam, odsiedziałam swoje, nie płakałam ani trochę i... nie dostałam zabawki.
Dało mi to do myślenia...
Potem poszliśmy do fryzjera - ja i mój Syn.
Oboje byliśmy grzeczni i nie płakaliśmy ani trochę.
I co?
I Niko dostał zabawkę a ja nie!
Postanowiłam uzewnętrznić moje przemyślenia co do zaistniałej niesprawiedliwości.
W ramach argumentu przytoczyłam historię od dentysty...
I zostałam uświadomiona przez Panią Fryzjerkę, że po prostu jestem już za stara na zabawki...
Szczerze mówiąc coś takiego wpadło mi już na myśl, ale teraz zostałam w tym utwierdzona.

Wniosek : Nie muszę już być grzeczna wszak i tak nie dostanę zabawki!!!

2 komentarze:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.