sobota, 7 sierpnia 2010

Tajemnicze słowo.

Ostatnio, dwa dni temu, mój Mąż wychodzi z kuchni, do której udał się z Synem wyhaczyć coś do zjedzenia i mówi z popłochem :
- Słuchaj, on mówi "am" i to słowo...
- Jakie słowo? - pytam Syna, bo najlepiej dowiadywać się u źródła.
- Sikodzie? - odpowiada Młody, a z intonacji jasno wynika, że to pytanie.
Chwila konsternacji i ... wiem!
On po prostu pyta : "sitko gdzie?".

Sitko to ostatnio hit sezonu.
Wszędzie z nami chodzi, było nawet na basenie...
Ciekawe czy mu się podobało?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.