wtorek, 31 sierpnia 2010

O zwiedzaniu.

Korzystając z ostatnich dni wakacji postanowiliśmy sobie coś pozwiedzać.
Ponieważ jakiś czas temu przeczytaliśmy oboje - ja i mój Mąż - "Filary Ziemi", umyśliliśmy, że zobaczymy Katedrę w Kingsbridge.
Zapakowaliśmy więc dzieci do samochodu i wyruszyliśmy na wycieczkę.
Po jakimś czasie dotarliśmy na miejsce.
Miasteczko całkiem przyjemne, na rzeczce stoją sobie łódeczki, teoretycznie na rzece, bo wody brak jako, że odpływ był.
I co dalej?
No trzeba by tę Katedrę zobaczyć wszak po to tu przyjechaliśmy.
Mąż mój zapytał jakiejś autochtonki gdzie oni tu ją mają... pani była zdziwiona, ale pokazała nam gdzie iść do kościoła.
To poszliśmy...
Imponujący to on nie był...
No zawiódł nas prawdę mówiąc...
Stoimy więc i się zastanawiamy...
Może jest jeszcze jakieś inne Kingsbridge...
Takie z Katedrą...

I tu nieoceniony okazał się internet, który wyjaśnił nam, że Kingsbridge jest jak najbardziej właściwe tylko pan Ken Follett opisał w swojej książce FIKCYJNĄ Katedrę...
No naprawdę nie znam nikogo kto by pojechał zwiedzać coś co powstało w czyjejś wyobraźni!
Jacy my durni od tego czytania!

Tylko co by tu zwiedzić następnym razem?

9 komentarzy:

  1. Następnym razem proponuję Nibylandię - To ta druga gwiazda na prawo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koledzy w pracy wytłumaczyli mi, że jakbym szukał Nibylandii albo Śnieżki to to też fikcja. Co to się z ludźmi porobiło, parę lat starsi od dzieci a już kompletnie nie potrafią się bawić!

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że ta katedra, którą chcieliście zwiedzać, to PIERWSZA w Europie katedra wybudowana w stylu gotyckim?
    Twój ojciec a mój mąż mnie o tym poinformował.Ha!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. To straszne!!!! ...ze nie ma tej katedry!!! Czytam wlasnie "Filary ziemi" Folleta i szukam zdjecia tej katedry w internecie. Chetnie bym sie tam wybrala. A tu takie rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Katedra jest wspaniała, tylko że pierwowzór jest w
    Salisbury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie skończyliśmy ostatni odcinek i wybieramy się do Kingsbridge.
    Co za za rozczarowanie i co za ulga, że nie przekonaliśmy się o wszystkim na miejscu.
    NIECH ŻYJE INTERNET

    OdpowiedzUsuń
  7. najlepiej wybrać się śladami "Kodu da Vinci" :) tu rozczarowanie was nie spotka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moi kumple pojechali do Paryża i szukali, niekoniecznie trzeźwi, Bastylii :) Więc szukanie katedry po filmie (ostania scena z filmu) to mały pikuś ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.