środa, 25 sierpnia 2010

Królewna na ziarnku grochu.

Mamy Gościa.
Mój Syn jest wielkim wielbicielem naszego Gościa.
W związku z tym Młody otwiera oczy i chce się z Gościem zadawać.
Jako, że my naszego Gościa lubimy, a Syn nasz wstaje stanowczo zbyt wcześnie, trzeba mu organizować czas do pory , o której wstają normalni ludzie, do których i nasz Gość się zalicza.
To się mu organizuje.
Budujemy domki z klocków, oglądamy bajki, bawimy się samochodzikami...
Dziś bawiliśmy się kamyczkami, takimi sporymi, przywiezionymi znad morza...
Ponieważ jak wspominałam pora była wczesna bardzo, bawiliśmy się w łóżku, a jak Synek zajął się bajką to zasnęłam...
Obudził mnie niejaki dyskomfort w okolicach łopatki...
I co się okazało?
Okazało się, że kamyczki się przemieściły i ja robię tu za taką Królewnę na ziarnku grochu...
tylko taką hardcore...

No życie jak w bajce po prostu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.