czwartek, 10 czerwca 2010

O pakowaniu.

Jesteśmy już prawie spakowani...
Prawie znaczy, że jeżeli ktoś z nas czegoś potrzebuje to na pewno akurat ta rzecz jest już w kartonie.
Ale prawie znaczy też, że po całym domu poniewiera się mnóstwo różnych różności czekających na przydział.
Ogólnie jest wesoło...
Ale ja mam już powoli dość tej zabawy i tak sobie myślę, że wolałabym się raczej już rozpakowywać niż pakować...

...

To jest straszne po prostu.
Nic kompletnie mi się nie chce.
I nie chodzi nawet o to, że mi się nie chce scrapować...
Bo to akurat to mi się chce.
Ale potem jakoś nie mogę się zebrać, żeby temu co zrobiłam pstryknąć zdjęcie.
Może ma to jakiś związek z pogodą - generalnie deszczową i ponurą.
Tak więc wszystko leży odłogiem i blog, i albumy co się same obfotografować nie chcą.