sobota, 27 marca 2010

Słownikowo.

Moja Córka jak była w wieku mojego Syna teraz to gadała jak nakręcona.
A On nie...
On jest oszczędny w słowach bo bynajmniej nie w wypowiedziach.

Niniejszym przedstawiam zasób słów mego Syna (wraz z wyjaśnieniami w razie niejasności):
-mama, częściej mamo
- tato
- Ela (siostra starsza)
- ciuciu (ciocia Mila, siostra moja)
- ułu (Żuru, Milowy narzyczony)
- baba, tu też raczej babo (wiadomo babcia)
- dziadzio
- mijał/nijał (koty, wszystkie trzy)
i rodzinę mamy załatwioną

- dzidzu (dzidziuś)
- bampa/wampa (lampa)
- Audi ( żeby było wiadomo czym tatuś jeździ)
- dzig (dźwig)
- bum bum (autobus)
- adli (dziękuję, bo to kulturalna osoba ten mój Synek)
- tędy (słowo klucz, oznacza "miejsce gdzie chcę się udać")
- łap (przy rzucaniu piłki)
- tendom (schody ruchome/winda)
- wii (woda)
- a tu tu (a ku ku - w wiadomych okolicznościach)
- ziede (jeszcze)
- taciet (ptaszek)
- jajo (wiadomo - jajko)
- pu pup (puk, puk)
- cieś hej (przy przywitaniu)
- cieś pa (przy pożegnaniu)

- Pepa (wiadomo, że Peppa Pig)
- Dzioldź (George brat Peppy)

Na pytanie "kto zrobił to czy tamto?"
- ja (mówione z dumą i pokazywaniem na siebie w okolicy brzucha)
- ti (mówione tonem zdecydowanie oskarżycielskim)

I to by było na tyle!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.