piątek, 26 marca 2010

Jedzeniowo.

Zostałam obdarzona mięsożerną rodziną.
Do tego stopnia, że ulubioną słodyczą mojej Córki w czasie gdy miała trzy, cztery lata był... boczek surowy, wędzony!
A wiadomo, że nudno smażyć wciąż kotlety ; mnie nudno smażyć, bo im jeść jakoś wcale nie nudno...
Postanowiłam się przestać nudzić obiadowo i zafundować rodzinie kulinarną podróż dookoła świata.
Wczoraj byliśmy w Hiszpanii, dziś jesteśmy w Rosji.
Gdzie będziemy jutro?
Jeszcze nie wiem...
Na pewno gdzieś gdzie jedzą mięso!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.