środa, 3 lutego 2010

O żonach marynarzy.

Mój Mąż wyjechał wczoraj, wróci w piątek rano.
To strasznie długo...
Ja się w ogóle nie zgadzam...
I nie chodzi o to, że muszę go cały czas za rękę trzymać.
Ale raczej powinien wracać wieczorem a nie wyjeżdżać na TRZY dni...
Bo to długo!
Ja nie wiem jak one to wytrzymują - ja już mam dość - chyba nie nadaję się na żonę marynarza!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.