sobota, 13 lutego 2010

O Walentynkach.

A ja wbrew ogólnie przyjętym trendom lubię Walentynki.
Wszak wiadomo, że teraz w dobrym tonie jest Walentynki potępiać i takie tam...
A lubię je dlatego, że zawsze z ich okazji dostaję od mojego Męża super prezenty.
A mój ulubiony dostałam w 2002 roku.
Jest to książeczka, mała, niebieska.
A oto jej treść:

"Historia pewnej miłości."

- Jak Cię poznałem?
"-Musimy być rozsądni. Najważniejsza pszczoła, jaką mamy zmylić to Królowa. Czy potrafisz odróżnić z dołu Królową Pszczół od innych?"

- Jak Ty mnie zaczarowałaś?
"-Czy ty mnie nie widzisz?! - wrzasnął Prosiaczek - Czy nie masz oczu? Spójrz na mnie!"

- Jak zamieszkałaś w moim sercu...
"- Kto tam?
- Ja - odpowiedział głos
- Aha - rzekł Puchatek - proszę wejść."

- Przychodzi małżeństwo...
"-Ojej! - zawołał Puchatek - Ratunku! Ja chyba wrócę z powrotem! Do licha! Przecież ja muszę się stąd wydostać! - krzyknął Puchatek - Ale nie mogę robić jednego i drugiego! - wołał - Ratunku i do licha!"

- W małżeństwie poznajemy słodycz...
"-To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód bzykania jaki znam, to ten, ze się jest pszczołą."

- Ale nie zawsze świeci słońce...
"-Aj-aj-aj, zanosi się na deszcz..."

- Współmałżonek to wsparcie
"-Nie otwieraj buzi, kochanie, bo nałykasz się mydła - rzekła Kangurzyca - A widzisz, co Ci mówiłam?"

- Ale bywają również drobne rozczarowania...
"- Tygrysy lubią wszystko - odpowiedział Tygrys radośnie.
- Dobrze, więc jeśli lubią spać na podłodze, to ja sobie wrócę do łóżeczka - rzekł Puchatek - A jutro rano będziemy wyprawiać różne figielki. Dobranoc! Z tymi słowy wrócił do łóżka i zasnął."

- A zatem jak najkrócej opisać i określić taką miłość?
"-Imponujące - mówił - To jest właśnie to słowo. Imponujące."

Wszystkie cytaty oczywiście z "Kubusia Puchatka".

Tak więc miłych Walentynek!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.