poniedziałek, 22 lutego 2010

...


"Żuru mówi do mnie kotku, zastanawiam się wtedy czy nie chce mnie zjeść"

moja Siostra

O dużej Dziewczynce i małym Chłopczyku.

Nowy album...
Kolorowy, cukierkowy!

Historyjka obrazkowa z ostatnich dwóch lat dużej Siostry i małego Brata.
A oto on:

Album jest prezentem dla Babci i Dziadka.
Tu, żeby było wszystko jasne, mamy i Dziadków:



A tu już "wnętrze":










I na koniec cukierkowe koraliki na kółeczkach:


czwartek, 18 lutego 2010

...


"Zawsze wyobrażałem sobie, że Raj będzie pewnego rodzaju biblioteką"

Jorge Luis Borges


"Byłabym ogromnie szczęśliwa, gdyby moje dzieci wyrosły na ludzi, dla których wystrój wnętrz polega głównie na umieszczeniu wystarczającej ilości półek na książki."

Anne Quindlen

sobota, 13 lutego 2010

Dawno, dawno temu...

Album wspomnieniowy, o jednej takiej dziewczynce...
W różnych okolicznościach...
Z rodzicami...
A oto on :














W niedalekiej przyszłości planowany jest taki bez rodziców, również wspomnieniowy.
Bo ja w sumie ładne dziecko byłam...

O Walentynkach.

A ja wbrew ogólnie przyjętym trendom lubię Walentynki.
Wszak wiadomo, że teraz w dobrym tonie jest Walentynki potępiać i takie tam...
A lubię je dlatego, że zawsze z ich okazji dostaję od mojego Męża super prezenty.
A mój ulubiony dostałam w 2002 roku.
Jest to książeczka, mała, niebieska.
A oto jej treść:

"Historia pewnej miłości."

- Jak Cię poznałem?
"-Musimy być rozsądni. Najważniejsza pszczoła, jaką mamy zmylić to Królowa. Czy potrafisz odróżnić z dołu Królową Pszczół od innych?"

- Jak Ty mnie zaczarowałaś?
"-Czy ty mnie nie widzisz?! - wrzasnął Prosiaczek - Czy nie masz oczu? Spójrz na mnie!"

- Jak zamieszkałaś w moim sercu...
"- Kto tam?
- Ja - odpowiedział głos
- Aha - rzekł Puchatek - proszę wejść."

- Przychodzi małżeństwo...
"-Ojej! - zawołał Puchatek - Ratunku! Ja chyba wrócę z powrotem! Do licha! Przecież ja muszę się stąd wydostać! - krzyknął Puchatek - Ale nie mogę robić jednego i drugiego! - wołał - Ratunku i do licha!"

- W małżeństwie poznajemy słodycz...
"-To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód bzykania jaki znam, to ten, ze się jest pszczołą."

- Ale nie zawsze świeci słońce...
"-Aj-aj-aj, zanosi się na deszcz..."

- Współmałżonek to wsparcie
"-Nie otwieraj buzi, kochanie, bo nałykasz się mydła - rzekła Kangurzyca - A widzisz, co Ci mówiłam?"

- Ale bywają również drobne rozczarowania...
"- Tygrysy lubią wszystko - odpowiedział Tygrys radośnie.
- Dobrze, więc jeśli lubią spać na podłodze, to ja sobie wrócę do łóżeczka - rzekł Puchatek - A jutro rano będziemy wyprawiać różne figielki. Dobranoc! Z tymi słowy wrócił do łóżka i zasnął."

- A zatem jak najkrócej opisać i określić taką miłość?
"-Imponujące - mówił - To jest właśnie to słowo. Imponujące."

Wszystkie cytaty oczywiście z "Kubusia Puchatka".

Tak więc miłych Walentynek!

sobota, 6 lutego 2010

Dziewczynka i chłopczyk.

A oto kolejna parka.
Tym razem spacerowo - wózeczkowa.

Moja Córka, cała w uśmiechach:




Mój Syn z miną, której nie staram się nawet rozszyfrować:


środa, 3 lutego 2010

Pomysł.

Jakiś czas temu, przeglądając stare zdjęcia, znalazłam urocze zdjęcie mojej Córki dmuchającej na frytki.
Wtedy przypomniało mi się całkiem świeżutkie zdjęcie mojego Syna jedzącego frytki.
I wpadłam na pomysł...
Postanowiłam pozestawiać scrapowo moje dzieci...
Poszukać zdjęć na których są w podobnym wieku i podobnych okolicznościach...
A oto pierwsza para:

moja Córka (rocznik 1999)



mój Syn (rocznik 2008)

O żonach marynarzy.

Mój Mąż wyjechał wczoraj, wróci w piątek rano.
To strasznie długo...
Ja się w ogóle nie zgadzam...
I nie chodzi o to, że muszę go cały czas za rękę trzymać.
Ale raczej powinien wracać wieczorem a nie wyjeżdżać na TRZY dni...
Bo to długo!
Ja nie wiem jak one to wytrzymują - ja już mam dość - chyba nie nadaję się na żonę marynarza!