środa, 6 stycznia 2010

Syndrom Monka.

Mój Syn ma syndrom Monka.
Naprawdę!
Kiedy tylko ubrudzą mu się rączki - albo mu się wydaje, że są brudne - biegnie do mnie wołając "be be be".
I należy natychmiast rączki umyć bo inaczej dochodzi do strasznych scen.
Po umyciu rączki są dokładnie sprawdzane na okoliczność ewentualnych niezauważonych przez mamusię zabrudzeń.
I kiedy test czystości zostaje zaliczony wszystko jest ok, a jeśli nie, to mycie należy powtórzyć.
Ja w zasadzie bardzo Monka lubię... ale chyba nie aż tak...

1 komentarz:

  1. O, to Moja Córka (mama w/w syna) też to miała !!! Tyle, że ja wtedy jeszcze nie znałam Monka. Za to, prócz mycia rąk, baaaardzo lubiła żeby jej PODWINIĘTE rękawki w bluzce koszulowej miały dokładnie taką samą długość!!!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.