sobota, 9 stycznia 2010

Ja to z ostem było...

Ciekawe jak to jest, że idę do sklepu po pieczątkę z ostem - przepiękną - a wracam z papierem...
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że pieczątki nie było.
I może jeszcze to,że jak już wyszłam na to zimno to musiałam się jakoś nagrodzić ;)
A oto moje zakupy:



I z drugiej strony:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.