piątek, 12 czerwca 2009

O związków zawieraniu.

Jakiś czas temu oglądałam z moim Mężem film "Ile waży koń trojański".
Pomyślałam sobie jak by to było przenieść się w czasie, zachowując doświadczenia i wspomnienia tych iluś lat, o które się cofnęliśmy.
Podzieliłam się tymi przemyśleniami z moim Mężem i niecnie zapytałam czy ożeniłby się ze mną w takiej sytuacji po raz drugi.
Nie zawołał "ależ oczywiście kochanie" co mnie bardzo ucieszyło, bo znaczy to, że słucha tego co do niego mówię a nie odpowiada automatycznie na moje pytania...
A po namyśle odpowiedział...

Ale to nie o tym miało być!
Miało być o tym z jakich powodów ludzie są ze sobą.
Niby wiadomo - można być ze sobą z miłości lub z rozsądku, potem podlega to dalszym podziałom i większej specjalizacji.
Ja osobiście uważam, że najlepiej być ze sobą z miłości pełnej rozsądku...
Ale sama znam osobę, która wyszła za faceta bo był podobny z wyglądu do największej miłości jej życia... powodzenia życzę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.