niedziela, 3 maja 2009

Szuflada.

Mam szufladę...
W sumie żadna to rewelacja, każdy ma jakąś szufladę a niektórzy nawet kilka.
Tylko, że ja moją szufladę mam... posprzątać. Teoretycznie nie jest to jakieś skomplikowane zadanie ale w praktyce...
W praktyce na dźwięk otwierania szuflady zjawiają się "pomocnicy". Jeden już z daleka woła "daj", a drugi nic nie woła tylko patrzy jakby zasilić stan szuflady swoją futrzaną osobą. Ponieważ nie mam nic do dawania nieletnim a kotów w szufladzie nie potrzebuję, czekamy sobie - ja i moja szuflada na bardziej sprzyjające okoliczności. Do tego czasu będę sobie miała w niej mniej lub bardziej twórczy bałagan. Ciekawe jest dla mnie tylko to, ze tak osobisty stosunek moi "pomocnicy" mają jedynie do tej jednej jedynej, mojej szuflady - zazdroszczą mi jej czy jak?

2 komentarze:

  1. No wszak własnej nie mają... A Ty na pewno masz tam coś ciekawego co mogłabyś im dać!

    OdpowiedzUsuń
  2. a co masz w szufladce???

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.